Z wykształcenia i pierwszego doświadczenia zawodowego jestem ekonomistą . Przez lata pracowałam w banku, ale kiedy nadszedł czas kryzysu w tej branży, poczułam, że muszę poszukać nowej drogi.
Początkowo bałam się ubezpieczeń. W banku klient dostawał coś namacalnego – kredyt, produkt, który mógł dotknąć. W ubezpieczeniach? Sprzedajesz „papier”, obietnicę. To mnie niepokoiło.
Zaczęłam więc od ubezpieczeń majątkowych, od OC i AC samochodu. To było bezpieczne – polisa obowiązkowa, klient i tak musiał ją kupić. Ale z czasem, gdy lepiej poznałam mechanizmy ubezpieczeń, zaczęłam dostrzegać coś ważnego.
Naprawdę mogę pomagać ludziom. Pod jednym warunkiem: trzeba im wyjaśnić, jak to działa. Uświadomić, że ubezpieczenie nie cofa czasu, nie zadziała wstecz – ale jeśli jest dobrze dobrane i rozumiane, potrafi uratować domowy budżet i spokój ducha. I gdy widziałam wdzięczność w oczach ludzi, którym udało się pomóc… to wiedziałam, że jestem we właściwym miejscu.
Z czasem skupiłam się na ubezpieczeniach na życie, a także na ubezpieczeniach dla psa i dzieci. Sama jestem mamą. I jak każdy rodzic, zawsze szukałam dla swoich dzieci czegoś więcej niż tylko ładnej oferty. Zaczęłam czytać ogólne warunki ubezpieczenia – bo to one mówią prawdę.
Przykład? Ze skręconym paluszkiem dam sobie radę zawsze. Ale gdyby moje dziecko na rowerze wybiło sobie ząb i trzeba było wstawić implant… to już jest zupełnie inna historia. I właśnie takie sytuacje uczą, na co naprawdę warto zwracać uwagę.
Dlatego w tym, co robię, dzielę się nie tylko wiedzą specjalisty, ale też doświadczeniem mamy i osoby, która sama przeszła od nieufności do przekonania, że ubezpieczenia mogą działać – pod warunkiem że są świadomie wybrane. I tym chcę się z Tobą dzielić.